Robert Bąkiewicz: Tajemnice Pochodzenia i Życiorys Lidera Narodowców
Kim naprawdę jest Robert Bąkiewicz?
Jeśli chociaż raz usłyszałeś nazwisko Bąkiewicz, to prawdopodobnie w kontekście manifestacji narodowych, gorących debat politycznych lub… memów internetowych. Postać kontrowersyjna? Mało powiedziane. Lider narodowców, który niczym bohater z komiksu Marvela, dzieli społeczeństwo jak nóż do masła – tyle że zamiast maski nosi czerwono-białą opaskę i patriotyczne slogany. Ale ile tak naprawdę wiemy o jego życiu prywatnym? Jakie tajemnice kryją się za postacią, którą zna cała Polska? Spróbujmy rozwikłać zagadkę człowieka, który w Marszu Niepodległości widzi więcej niż tylko kilometrów przemarszu.
Korzenie ważniejsze niż korona
Zanim Robert Bąkiewicz zaczął liderować z megafonem w ręku, musiał najpierw gdzieś się urodzić. Często wyszukiwane w Google hasło Robert Bąkiewicz pochodzenie nie bez powodu cieszy się popularnością. Nasz bohater urodził się w Radomiu – mieście, które uczyniło patriotyzm swoją marką towarową. Jeśli ktoś myśli, że niewielkie miasto nie może ukształtować wielkich idei – niech spojrzy na Bąkiewicza.
Jak to mówią, z jakim drzewem przystajesz, takim narodowcem się stajesz… czy jakoś tak. Radom słynący z ducha sprzeciwu (patrz: Czerwiec ’76!) mógł go uformować bardziej niż niejeden uniwersytet. Mimo że sam podkreśla przywiązanie do konserwatywnych wartości i patriotyzmu od dziecka, to trudno znaleźć konkrety o rodzinie – wygląda na to, że Bąkiewicz bardziej niż o genetyce, woli rozmawiać o genach narodowej dumy.
Od budowlanki po barykady ideologiczne
Robert Bąkiewicz nie zawsze marzył o zostaniu ikoną ultrakonserwatyzmu. Przez długi czas był przedsiębiorcą w branży budowlanej. Tak, zanim chwycił za mikrofon na marszu, trzymał w ręku kielnię zamiast flagi. Czyż nie ma w tym pewnej poetyki? Człowiek, który budował mury fizyczne, dziś buduje mury — polityczne.
Z biegiem lat jego działalność przybrała formy, które ciężko przypisać konkretnym kategoriom. Założyciel i prezes Marszu Niepodległości, Fundacji Narodowej oraz Straży Narodowej, czyli formacji, która dla jednych jest emanacją porządku, a dla innych… wspomnieniem minionych epok. Cóż, jak to mówią — punkt widzenia zależy od położenia na osi politycznej.
Skandale, kontrowersje i garnitur z orła w tle
Nie oszukujmy się – nikt nie staje się narodowym celebrytą, unikając kontrowersji. A Bąkiewicz z kontrowersjami to para jak Bonnie i Clyde – zawsze razem. Media zarzucają mu wiele – od prorosyjskich sympatii po łamanie zasad prawa zgromadzeń. Ale jak mówi stare przysłowie: „Gdy o tobie mówi TVN i TVP – jesteś kimś”.
Momentami bardziej przypomina bohatera reality show niż polityka – raz zostaje bohaterem marszu, innym razem przeciwnicy polityczni próbują go uciszyć jak dzieciaka na koloniach krzyczącego po ciszy nocnej. Mimo to, ma wierne grono sympatyków, którzy widzą w nim obrońcę wartości i nietuzinkowego trybuna ludowego.
A Robert Bąkiewicz pochodzenie swoje pielęgnuje
Trzeba jednak przyznać, że Robert Bąkiewicz pochodzenie traktuje jako element tożsamości, a nie tylko rubrykę w paszporcie. W jego narracji często pojawia się duma z bycia Polakiem, silny kult historii i wieczne odwoływanie się do „korzeni narodowych”. Można powiedzieć, że nie tyle mieszka w Polsce, co mieszka w idei Polski – tej z lat 30., z ułańską fantazją i konstytucją pisaną gęsim piórem.
Choć nie zdałby egzaminu z poprawności politycznej, wielu ludzi widzi w nim autentyczność. A na dzisiejszym rynku politycznym, gdzie wszystko pachnie PR-em, bycie „prawdziwym” to już połowa sukcesu.
Bez względu na to, czy jesteś entuzjastą narodowych pochodów, czy raczej przemykasz obok nich z zasłoniętymi uszami, nie sposób przejść obojętnie obok tej postaci. Robert Bąkiewicz to zjawisko socjopolityczne, którego nie da się jednoznacznie zaszufladkować. Czy to bojownik o przejrzystość ideologiczną, czy medialny fenomen – ocenę pozostawiamy Tobie, Drogi Czytelniku. Jedno jest pewne: w polskiej polityce jeszcze wiele razy o nim usłyszymy – z mikrofonem, flagą albo… nowym profilem na TikToku.