Ping Pong Show Tajlandia: Przewodnik po Nocnych Atrakcjach w Tajlandii

Planując wakacje w Tajlandii, większość turystów marzy o leniwych dniach na rajskich plażach, szaleństwach kulinarnych na nocnych targach czy medytacjach w buddyjskich świątyniach. Ale jest też pewne zjawisko, o którym słyszał każdy backpacker i niejedna wieczorna pogadanka w barze zaczyna się właśnie od tego tematu. Mowa o niesławnych “ping pong show Tajlandia” – najbardziej kontrowersyjnych i jednocześnie najbardziej intrygujących atrakcjach nocnego życia w Azji Południowo-Wschodniej. Jeśli jesteś ciekaw, co to jest, z czym to się je (ale bez przesady) i jak przeżyć to doświadczenie bez strat moralnych i finansowych, zostań z nami.

Co to właściwie jest Ping Pong Show?

Na pierwszy rzut oka możesz pomyśleć, że chodzi o rozgrywki tenisa stołowego. Ale nie daj się zwieść nazwie – w Tajlandii piłeczki ping-pongowe mają zupełnie inne zastosowanie. Ping pong show to specyficzna forma “sztuki” scenicznej, która odbywa się przede wszystkim w barach go-go, zwłaszcza w słynnych dzielnicach rozrywki takich jak Patpong w Bangkoku, Walking Street w Pattayi czy Bangla Road w Phuket. Kobiety (czasem też mężczyźni!) wykonują tam różnego rodzaju triki z użyciem swojego ciała i… wspomnianych piłeczek. Odpalanie balonów, używanie pisaków, rzucanie strzałkami – wszystko, czego nie uczą na WF-ie.

Gdzie natknąć się na ping pong show w Tajlandii?

Jeśli śledzisz neonowe szlaki tajskich metropolii nocą, prędzej czy później ktoś podejdzie do Ciebie na ulicy i szepnie konspiracyjnie: “Mister, ping pong show?”. I wtedy właśnie wiesz – jesteś we właściwym miejscu (czytaj: najbardziej turystycznej dzielnicy). Wśród najpopularniejszych lokalizacji warto wymienić wspomniane wcześniej Patpong (Bangkok), gdzie tradycja tych pokazów sięga dekad wstecz. Pattaya z kolei jest jak Las Vegas Azji – tu ping pong show to tylko początek. W Phuket możesz trafić na wersje soft, hard i bardzo hard – w zależności od tego, ile bahtów jesteś gotów zostawić przy barze.

Ile to kosztuje i czy warto?

Wstęp na pokaz często bywa “darmowy” – a przynajmniej tak twierdzi uśmiechnięty naganiacz. W rzeczywistości rachunek może okazać się równie zaskakujący, co same triki sceniczne. Drogi napój (często obowiązkowy), opłata za specjalny “performance” i inne dodatki do rachunku mogą sprawić, że Twoje portfele zaczną piszczeć z rozpaczy. Dlatego zasada numer jeden: zanim usiądziesz – pytaj, negocjuj, targuj się. A jeśli rachunek mimo wszystko wygląda podejrzanie, nie bój się zawołać menedżera. Zdarza się, że cena z sufitu to tylko próba “na turystę”.

Czy to legalne i etyczne?

Uff, temat rzeka. Oficjalnie tego typu pokazy nie są w pełni legalne, ale tajlandzka policja najczęściej przymyka oko, dopóki wszystko toczy się w ramach “rozrywki dla dorosłych”. Bardziej jednak niż prawo, warto zadać sobie pytanie: czy ping pong show tajlandia to doświadczenie, które naprawdę warto wspierać? Wiele z występujących kobiet robi to z braku alternatyw, a warunki pracy często są dalekie od komfortowych. Coraz więcej turystów decyduje się na bardziej etyczne formy rozrywki – cabarety ladyboyów, imprezy na plaży czy pokazy sztuk walki to świetna alternatywa bez moralnego kaca.

Czy można po prostu… zrezygnować?

Oczywiście. Mimo swojej sławy, ping pong show to nie obowiązkowy punkt podróży po Tajlandii. Można świetnie się bawić bez piłeczek i kontrowersji. Tajlandia oferuje całą gamę atrakcji: masaże (te prawdziwe!), imprezy w dżungli, rejsy łodziami, snorkeling i muay thai – wszystko bez konieczności siadania przy scenie z podejrzanym stolikiem i parującym drinkiem. Zresztą, ilu turystów – tyle opinii. Dla niektórych to symbol azjatyckiej dekadencji, dla innych – punkt obowiązkowy do odhaczenia (i opowiedzenia znajomym przy piwie).

Ping pong show Tajlandia to rozrywka, która jednych bawi, innych przeraża, a jeszcze innych intryguje. Czy jest to “must-see”? Nie. Czy warto wiedzieć, z czym to się wiąże? Zdecydowanie tak. Jeśli zdecydujesz się zajrzeć do tego świata – rób to świadomie, z przymrużeniem oka i bez nadmiernych oczekiwań. A jeśli nie – też świetnie. Bo Tajlandia ma do zaoferowania zdecydowanie więcej niż tylko ekstrawaganckie sztuczki sceniczne.

Zobacz też: https://planetafaceta.pl/ping-pong-show-tajlandia-na-czym-polega-kontrowersyjna-atrakcja-turystyczna/